Przygnębia mnie każda refleksja nad znaczeniem Świąt Bożego Narodzenia w życiu nie tylko Polaków, nad znaczeniem Świąt, które napędzają handel, lecz nie umacniają naszej wiary. Dziwne z nas społeczeństwo, dziwna jest też nasza tolerancja wobec nieuczciwości. Czerstwe ciasto, którego nikt nie kupił, przerabiamy na bajaderki i ponownie sprzedajemy, ponieważ nic nie może się zmarnować, a potem, zadowoleni z własnej przedsiębiorczości, wypełniamy po brzegi mury kościołów, wzruszeni świąteczną atmosferą i dzielimy się opłatkiem z ludźmi, którzy przez cały rok działali nam na nerwy. Wierzący gardzą niewierzącymi, niewierzący szanują obce kultury i ich wyznania, lekceważąc światopogląd sąsiada zza ściany. Dziwne jest to wszystko i pozbawione konsekwencji jak sam człowiek. Stąd powtarzam sobie często, że człowiek i obywatel Polski to nie tylko szanowany profesor akademicki, pani nauczycielka, działacz społeczny czy wybitny artysta, to również pijak i złodziej, drobny oszust, miernota oraz świnia. I myślę czasem, że smutniejsza jest inercja wobec zła tak zwanego człowieka myślącego, niż drobne świństewka półgłówka, któremu pozwala on uwierzyć, że jest kimś. A przecież to jest takie proste – mam na myśli stosowanie się do dekalogu albo postępowanie według takiej tylko zasady, którą chcielibyśmy uczynić prawem powszechnym, takie proste i zarazem kompletnie nieosiągalne. Co jest z nami nie tak? Wybaczcie mi te parę niepogłębionych myśli, wiem jednak doskonale, że rozumiecie, o czym mówię.
Niech te Święta dla jednych będą świętem a dla innych wyłącznie odpoczynkiem, ale niech się staną okazją do przemyślenia, czy naprawdę zasadna jest nasza codzienna skarga na złe czasy, czasy okrucieństwa i pogoni za pieniądzem, czasy głupoty, zaniżonych standardów i szydzenia z uczciwości.
Wszystkim nam życzę wewnętrznej ciszy i spokoju oraz chwili na refleksję. Dziękuję swoim przyjaciołom, że się mnie nie wypierają, dziękuję czytelnikom, że chcą mnie czytać, wydawcy, że mnie wydaje, dziennikarzom, że chcą ze mną rozmawiać, nieznajomym za dobre słowo, zwierzętom, że uczą mnie wierności. Niech się nam wszystkim darzy.